hemJak się czujesz?

Zapytaj mnie online. Możemy Ci pomóc!

Zapytaj naszych specjalistów online i szybko uzyskaj odpowiedzi na swoje pytania.
Wpisz swoją nazwę użytkownika i hasło, aby się zalogować.

Wypróbuj także aplikację na smartfon EAP Chat:

Przeżywanie żałoby

Frazesy, które w takich momentach słyszą żałobnicy dźwięczą pusto: dla nich życie wcale nie toczy się dalej tak samo, jak wcześniej i czas sam w sobie też niczego nie uleczy, ale musi nastąpi zmiana również w środku.... Psychologiczny proces żałoby wykazuje podobieństwo wśród ludzi żyjących w różnych częściach świata.

 
 


Czy można „ogólnie” mówić o żałobie? 
Każda żałoba jest indywidualna. Nie jest to tylko kwestią „temperamentu”: jest jeszcze dużo innych czynników, które wpływają na przeżywanie żałoby. Taki jest na przykład wiek: naturalnie inaczej przeżywa żałobę dziecko, podrostek, osoba w średnim wieku lub osoba starsza. Żałoba może być bardzo różna w zależności od tego w jakich okolicznościach utraciliśmy kogoś: inaczej odbieramy spokojne odejście osoby starszej, chorej od dłuższego czasu, niż na przykład wypadek, samobójstwo lub zabójstwo. Inaczej na stratę mogą reagować kobiety i mężczyźni lub ludzie różnego wyznania.

Oprócz znacznych różnic żałoba posiada cechy, które można uogólnić. W związku z naszymi ludzkimi uczuciami jest wiele podobieństw. Żałoba jest pewnego rodzaju procesem psychologicznym, tak więc wykazuje wiele podobieństw w najróżniejszych częściach świata. Wygląda to tak, jak anatomia: chociaż widzimy jak różni są ludzie, jednak można uczyć się anatomii, ponieważ z naszego człowieczeństwa wynika, że mamy więcej podobieństw niż różnic.

Daj upust bólowi; ubierz żal w słowa; ból, który nie mówi, szepcze do serca i każe mu pękać (Shakespeare: Macbeth) 
Stracić kogoś, kogo się kocha to najboleśniejsze doświadczenie w życiu człowieka. W trakcie życia prawie wszyscy stykamy się z utratą najbliższych. Natomiast w obecnych czasach prawdopodobnie jest nam ciężej przeżyć stratę, niż ludziom z wcześniejszych epok. Dawniej osoby w żałobie wspierane były przez wspólnotę, która pomagała „uzewnętrznić się” bólowi. Czuwanie, opłakiwanie, stypa, noszenie żałoby nie tylko stwarza możliwość, ale jest oczekiwane, a nawet obowiązkowe, aby ludzie, którzy stracili osobę najbliższą okazali żałobę. Natomiast w dzisiejszych czasach wzniesiono ścianę milczenia wokół śmierci i żałoby. Teraz żałoba nie jest problemem społecznościowym: znajomi po wymuszonym wypowiedzeniu zdania „przyjmij moje kondolencje” starają się omijać rozmowy związane ze śmiercią. Społeczność milczy – i żałobnicy również milczą. Po śmierci większość osób jak najszybciej powraca do pracy, nie nosi żałoby – stara się tak żyć dalej, jakby nic się nie stało. A przecież coś się stało, czego nie można zapomnieć...

Dawniej mówiono „o roku żałoby” i kryła się w tym stara mądrość: potrzebny jest co najmniej rok, aby osoba będąca w żałobie przeżyła wszystkie święta (Boże Narodzenie, urodziny, rocznice ślubu) bez tej osoby, z którą wcześniej razem świętowała. Chociaż czas żałoby może zmieniać się indywidualnie, przeważnie potrzebne jest co najmniej tyle czasu do przeżycia żałoby. W tym czasie może zdarzyć się wiele. Psychologicznie żałobę można podzielić na kilka etapów: szoku, kontrolowanie się, dochodzenia do świadomości, akceptacji i reorganizacji.

Szok 
W chwili śmierci większość osób reaguje zaprzeczeniem: "To nie może być prawda". Często proszą o potwierdzenie przez inne osoby („prawda, że nie umarł?"), szukają znaków, że osoba kochana jeszcze żyje ("jakby się poruszył", "ale przecież jeszcze oddycha"). 
Kiedy dochodzi do świadomości fakt śmierci, większość osób nie czuje się „smutnymi”, ale raczej sparaliżowanymi uczuciowo, pustymi. Ten stan czasami inne osoby źle rozumieją: "nawet nie płakała, kiedy dowiedziała się, że umarła jej matka". W rzeczywistości wiele osób w tym momencie nie umie nawet płakać: nie potrafią wyrazić żadnych uczuć, tylko czują pustkę i tępy ból. W innych osobach mieszają się uczucia, które nie są kontrolowane. Są osoby, które wpadają w panikę: krzyczą, biją. 
Ten okres czasami trwa tylko kilka minut, a czasami przez kilka godzin – rzadziej przez kilka dni. W jego przeminięciu pierwszorzędną rolę odgrywa to, że na osoby blisko związane z osobą zmarłą czeka wiele zadań. Kiedy zaczną się tym zajmować, już zaczyna się kolejny okres.

Kontrolowanie się 
Załatwianie spraw związanych z pogrzebem zmusza osobę pogrążoną w żałobie, aby zajmowała się sprawami urzędowymi. Jednak to zadanie oznacza duży wysiłek. W takiej sytuacji wiele osób czuje się bezradnie, traci pewnoś

siebie. Wtedy po raz pierwszy spotyka się z tym, że wszystko musi zrobić sama, osoba kochana już nie może pomóc, nie może porozmawiać – bez kochanej osoby jakby część własnego ja również umarła. Świat może wyglądać mgliście, jak we śnie – większość osób automatycznie wykonuje zadania, ale czuje się tak, jakby to nie oni uczestniczyli w tych wydarzeniach. W tym okresie niektóre osoby są zbyt pasywne, inne zwiększoną ilością zajęć próbują odwrócić swoją uwagę od uczuć. Często w tym momencie pojawia się uczucie złości spowodowane śmiercią, oskarżanie, zdenerwowanie, nieufność. 
Ten etap trwa najczęściej do pogrzebu, ale jeśli jego termin jest daleki (np. pochówek w urnie), to już wcześniej mogą pojawić się oznaki charakteryzujące następny etap.

Dochodzenie do świadomości 
Wiele osób myśli: "bądźmy już po pogrzebie, potem będzie już łatwiej". Natomiast w rzeczywistości tygodnie po pogrzebie oznaczają najtrudniejszy okres żałoby. Jeszcze na poprzednim etapie osobę pogrążoną w żałobie zajmowały sprawy urzędowe, po pogrzebie coraz boleśniej dochodzą do jego świadomości dotąd wstrzymywane uczucia. Mogą one pojawić się niespodziewanie, w sposób niekontrolowany. Szybko mogą się zmieniać od uczucia smutku, poprzez samotność do bezsilności, unicestwienia, pustki, strachu, niepokoju, beznadziejności, bezcelowości. Nawet przyjemne przeżycia mogą wypełnić się bólem ("On już nie zobaczy tego pięknego zachodu słońca"). W wielu osobach wyzwala gniew, że świat idzie dalej (pąki na drzewach rozkwitają, ludzie się bawią, itp.) – kiedy Jego już tutaj nie ma. Zwiększająca się złość może być skierowana np. na pracowników służby zdrowia ("dlaczego Go nie uratowali?"), na Boga ("dlaczego pozwala /tak postępuje z nami?") lub na samego zmarłego ("dlaczego nas tutaj zostawił?", "dlaczego lepiej na siebie nie uważał?" , itp.). Obrócenie złości przeciwko sobie prowadzi do poczucia winy, oskarżania się, co z czasem stanie się coraz mocniejsze – może dotyczyć spraw, które zdarzyły się lub tych, które nie zostały zrobione.

Po części są to również wyniki charakterystycznej zmiany myślenia. We wczesnych etapach żałoby może pojawić się tzw. stan regresywny – czyli uczucia, myśli, zachowanie osoby pogrążonej w żałobie będą posiadać cechy wcześniejszego etapu życia. Może to oznaczać również, że niektóry elementy myślenia mogą mieć dziecięcy charakter. Dzieci na przykład często myślą, że ich własne myśli, złe życzenia mogą spowodować śmierć – na tym etapie żałoby dorośli mogą myśleć podobnie. Podobnym dziecięcym elementem myślenia może być upraszczanie zjawisk, na przykład ta myśl, że "wszystkiemu winni są lekarze" (kiedy np. na powstanie choroby nowotworowej mają wpływ liczne czynniki – genetyczne, styl życia, itp.; kiedy, niezależnie od początkowych objawów chory tylko znacznie później zwraca się do lekarza lub idzie na badania kontrolne, kiedy wpływ mają powody psychologiczne i kulturalno-socjalne; nawet najnowocześniejsze leczenie nie jest w stanie zatrzymać progresywnego rozwoju choroby, itp.). Kolejnym dziecinnym elementem jest również magiczne myślenie: wiele osób pogrążonych w żałobie codziennym zdarzeniom przypisuje szczególne znaczenie (na przykład jeśli do pokoju wleci motyl, mogą myśleć, że w rzeczywistości zmarły chciał powrócić pod postacią motyla).

Wielu osobom wydaje się, że wyczuwają obecność osoby zmarłej – nie w symbolicznej formie, ale w sposób przypominający rzeczywistość: twierdzą, że widzą lub słyszą zmarłego. Jakby słychać było jego głos, jakby pojawiał się na chwilę w tłumie, jakby kładł się do łóżka, tam gdzie zwykł spać... Te zjawiska napełniają niektóre osoby strachem: czują, że zwariują. Może wzmocnić te uczucia to, że – podobnie do naszych uczuć – nasze myśli również wydają się niekontrolowane: wspomnienia nagle natrętnie napływają w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Bardzo ważne jest wiedzieć, że są to częste, normalne sygnały związane z żałobą, a nie oznaczające „postradanie zmysłów”.

Te wydarzenia zmienią również zachowanie. Prawie wszyscy pragną, aby czuć w dowolnej formie, że osoba zmarła jest jednak obecna. Na tym etapie wiele osób pozostawia bez zmian wyposażenie pokoju zmarłego, w mieszkaniu tak wszystko zachowują, jak pozostawiła to osoba, która zmarła (jakby w dowolnej chwili miała wrócić), prowadzą z nią urojone dialogi, wracają do miejsc pełnych wspomnień – a nawet niektóre osoby starają się przejąć zachowanie, styl życia charakterystyczny dla osoby zmarłej. W tym okresie wiele osób boi się, że zblaknie w nich obraz ukochanej osoby: pragną oglądać jej zdjęcia, filmy wideo – te natomiast mogą napełniać je głębokim żalem. W czasie kiedy szukają tych wszystkich wspomnień, sytuacji, przeżyć, który przypominają osobę zmarłą, równocześnie starają się odpędzić wszystkie te myśli, które związane są ze śmiercią: osoby składające kondolencje, rozmowy o śmierci lub dalsze sprawy urzędowe (bolesną i długo odwlekaną decyzją może być na przykład zgłoszenie zgonu w różnych urzędach, aby nie były wystawiane faktury, listy na nazwisko zmarłej osoby). Większość osób w tym okresie odwraca się od świata, stara się unikać towarzystwa, z powodu spadku koncentracji mogą stać się nieuważne i roztargnione, mogą odkładać lub zaniedbywać sprawy, mają trudności w podejmowaniu decyzji – ale od czasu do czasu podejmują decyzje szybko, bez przemyślenia, czasami nawet w poważnych sprawach.

Do tego mogą dochodzić objawy fizyczne. Sytuacje, rozmowy związane ze śmiercią u wielu osób mogą wywoływać objawy fizyczne, ściskanie w gardle, duszności, ucisk w klatce piersiowej, szybkie bicie serca, ucisk w żołądku, z którymi połączone są napięcie i uczucie bólu psychicznego. Te gwałtownie występujące objawy przeważnie mijają w ciągu godziny, natomiast kilka innych objawów może utrzymywać się przez tygodnie i miesiące. Takim objawem może być np. brak apetytu, bezsenność, wysuszone usta, osłabienie, brak energii, zawroty głowy, spadek libido, uczucie pełności, biegunka lub zaparcia. Wiele osób zauważa u siebie objawy tej choroby, na którą zmarła bliska osoba – natomiast przeważnie kryje się za tym jedynie niepokój. 
Jest to najdłuższy i najtrudniejszy etap żałoby, który może trwać nawet przez miesiące. Na początku objawy stają się silniejsze, później łagodnieją, aby ponownie wrócić. Te wahania są jedną ze specyfik żałoby. Szczególnie rocznice (np. imieniny lub urodziny osoby zmarłej) lub święta (w szczególności Boże Narodzenie) mogą wzmacniać znowu i znowu uczucie bólu. Dla wielu osób to uczucie jest potwierdzeniem tego, że „to się nigdy nie skończy” – natomiast w rzeczywistości z czasem powroty złego stanu staną się rzadsze i ich siła (za wyjątkiem krótkich okresów nawrotu) zmniejszy się.

Akceptacja 
Ten etap nie może być ostro oddzielony od poprzedniego, bowiem zaakceptowanie straty następuje poprzez wcześniej opisane procesy. Natomiast po pewnym czasie pewne tendencje umacniają się, wysuwają się na czoło – i ten etap nie jest już taki sam jak poprzedni. Miejsce niespodziewanych, niekontrolowanych wspomnień coraz częściej przejmują świadome wspomnienia. Oprócz bolesnych wspomnień pojawia się coraz więcej przyjemnych wspomnień. Siła objawów związanych z żałobą jest słabsza, niż w początkowym okresie. W przyjemnych wspomnieniach jest coraz mniej bólu. Umeblowanie mieszkania nie musi pozostawać niezmienione – wiele osób dokonuje zmiany, remontuje mieszkanie, rozdaje niektóre przedmioty, z którymi związane są wspomnienia. Jeszcze wcześniej osoba w żałobie myślała, że ból nigdy nie minie, teraz natomiast wzmacnia się w niej uczucie, że uda jej się ponownie zorganizować życie.

Reorganizacja

Przeżycie żałoby oznacza ponowne zorganizowanie życia. Specjaliści często używają wyrażenia „przeżyta żałoba”.Natomiast to pojęcie w wielu osobach będących w żałobie budzi panikę. Mogą czuć, że oznacza to, że trzeba zapomnieć o bliskich, którzy odeszli, stłumić w sobie wspomnienia. Oczywiście nie o tym jest mowa. W rzeczywistości żałoba uważana jest za „przeżytą”, kiedy osoba pogrążona w żałobie jest zdolna do kontynuowania życia – żyjąc z tą świadomością, że dalej musi żyć bez bliskiej osoby. To składa się z wielu czynników. Jeszcze na wczesnym etapie żałoby osoba pogrążona w żałobie czuła, że osoba zmarła jeszcze w jakiś sposób jest jeszcze z nią, w tym okresie myśli o niej jak o wewnętrznym wspomnieniu. (Co nie wyklucza tej wiary, że jego dusza gdzieś, w jakiejś formie nadal istnieje – ale w tym czasie bliscy już wiedzą, że nie jest to istnienie fizyczne). Powrót do otwartości na świat: mogą zostać odnowione, wzmocnione stare znajomości i w tym okresie większość osób już nie odcina się od nowych kontaktów. Śmierć nakłada szereg nowych zadań na osobę pogrążoną w żałobie, takie, których wcześnie nie musiał lub nie musiał wykonywać sam. Te mogą dotyczyć zdań prostszych (np. zapłacenia rachunków, prowadzenia gospodarstwa domowego) i trudniejszych (takim jest np. stworzenie samodzielnej egzystencji, wychowanie dziecka, itp.). Jeszcze we wczesnym okresie żałoby osoby w niej pogrążone uważają, że są niezdolne do tego, aby to wszystko wykonać, jako sygnał adaptacyjny staje się zdolny do wykonania tych zadań. Osoby, które wcześniej czuły się bezradnymi, bezsilnymi, bez celu, na tym etapie są znowu skoncentrowane i dążą do celu. Intensyfikuje się ich orientacja na przyszłość: osoba pogrążona w żałobie w początkowym etapie potrafi myśleć tylko o przeszłości, później żyje tylko w teraźniejszości, a na tym etapie jest w stanie planować i realizować swoje plany.

Żałoba i jej etapy

Żałoba to reakcja wywołana stratą. Strata może oznaczać zerwanie związku, utratę pracy, przejście na emeryturę, przeprowadzkę, ale wydarzeniem wywołującym najbardziej intensywne uczucia jest śmierć bliskiej osoby. Wtedy tracimy przedmiot naszej miłości, przywiązania. Istnieje wiele modeli pokazujący podział żałoby na etapy, ale żałoba ma zawsze indywidualny charakter. Najbardziej charakterystyczne cechy to: cierpienie somatyczne, pogrążenie się w tęsknotę za zmarłym, poczucie winy, wrogie reakcje, utrata wzorców zachowania.

Dana reakcja na stratę zależy od wielu czynników: charakter więzi łączącej daną osobę ze zmarłym, od sposobu zgonu, wieku, płci osoby pogrążonej w żałobie, jej osobowości, wcześniejszych sytuacji życiowych (wcześniejsze straty), chorób (w szczególności depresji), obecnego stanu psychicznego (równoczesne sytuacje kryzysowe), środowiska kulturowego, religii, systemu socjalnego. Zgodnie z tym (Lindemann, 1998) istnieje wiele modeli dotyczących podziału żałoby na etapy. Początkowe modele identyfikowały trzy etapy: szok uczuciowy, uświadomienie sobie straty i wyzdrowienie. (Engel 1964, Averill 1968, cytuje: Pilling, 2001). Poza tym istnieją modele składające się z czterech lub pięciu etapów. Poniżej proces żałoby opisuję łącząc główne teorie etapów:

Osoby w sytuacji lub stanie zagrażającym ich życiu (żołnierze, umierający chorzy) i ich bliscy już przed śmiercią w dużej mierze zajmują się możliwością śmierci i jej oczekiwanym oddziaływaniem. To nazywamy antycypacją lub wstępną żałobą. Tak więc przeżycie straty zaczyna się już przed faktycznym zgonem, co może sprawić, że łatwiej będzie przeżyć go, kiedy nastąpi w rzeczywistości (Lindemann 1944, cytuje: Pilling 2001).

W momencie otrzymania wiadomości o śmierci wiele osób reaguje zaprzeczeniem. Jest to etap szoku (Kübler-Ross, 1988), czyli odrzucenia lub izolacji (Kast, 1995). Osoby pogrążone w żałobie mogą czuć się uczuciowo sparaliżowane, puste, innym razem wyrzucają z siebie różne uczucia. Ewentualnie nie potrafią jasno myśleć, zachowywać się, odpowiadać. Czasami ten stan innym może wydawać się obojętnością. Ten etap może trwać od kilku minut do kilku dni, w zależności od tego, na ile niespodziewana była strata. (Pilling, 2001) Odrzuceniem lub częściowym odrzuceniem może reagować każdy człowiek, który przeżył stratę nie tylko w pierwszym stadium, ale również później, w trakcie przeżywania żałoby. Najważniejszą funkcją odrzucenia jest to, że po otrzymaniu niespodziewanej, szokującej wiadomości umożliwia osobie, aby zebrała się w sobie i później mogła stosować mniej radykalne metody obronne. W lepszym przypadku jest to tylko tymczasowa metoda, którą szybko zastąpi częściowa akceptacja sytuacji. Rzadkością jest negatywne zachowanie do samego końca.

To, kiedy osoba pogrążona w żałobie umie zmienić swoje negatywne zachowanie zależy od tego, jak jest uświadomiona, ile czasu potrzebne jest jej do przyjęcia straty i jak przygotowywała się przez całe życie do radzenia sobie w podobnych sytuacjach (Kübler-Ross, 1988). Jeśli to stadium znacznie się rozciągnie, to wtedy mamy do czynienia z taką osobą, która zdusza stratę i uczucia z nią związane. Takie osoby tak żyją dalej, jakby nic się nie stało. Druga forma zastoju może objawiać się tym, że osoby pogrążone w żałobie żyją tak „jak maszyny”, czując w sobie tylko pustkę (Kast, 1995).

Kolejny etap może być (Spiegel, 1981, Hézser 1991, Ribár, 1990, cytuje: Pilling 2001) okresem kontrolowanym, który charakteryzuje to, że osoba bliska uświadamia sobie, że ma wiele zadań związanych ze zgonem (załatwianie spraw urzędowych, pogrzeb..) Te zadania stanowią ciężką próbę życiową. Osoba pogrążona w żałobie traci wiarę w siebie, jest bezradna i wtedy pojmuje, że teraz już wszystko musi wykonywać bez ukochanej osoby, że straciła cząstkę siebie. Może odczuwać derealizację, depersonalizację. Niektóre osoby w tym okresie są zbyt pasywne, nic nie chcą robić, zaś inne osoby są zbyt aktywne, jednocześnie zaczynają robić wiele rzeczy. Uczestnictwo w pogrzebie jest bardzo ważne ze względu na żałobę, uświadamia rozstanie, umożliwia wyrażenie swoich uczuć, zapewnia wsparcie ze strony społeczności (Pilling, 2001)

Po przeminięciu negatywnego okresu szoku pojawiają się uczucia charakteryzujące gniew i złość. Jest to ciężki okres dla bezpośredniego otoczenia, ponieważ uczucia promieniują wszędzie i na wszystkich (Kübler-Ross, 1988). Osoby pogrążone w żałobie szukają osoby odpowiedzialnej, która spowodowała ich stratę, ewentualnie są złe na zmarłego – chociaż nie są w stanie przyznać się samym sobie do tego – ich złość odbija się na otoczeniu (na lekarzach, pielęgniarkach..) Wg Vereny Kast jest to stadium wybuchu emocji. Osoby pogrążone w żałobie ciężko przyznają się do swojej bezradności związanej ze śmiercią i mają nadzieję, że jeśli znajdą winnego trochę złagodzone zostanie okrucieństwo śmierci. Jeśli same siebie obwiniają, wtedy na palecie uczuć może pojawić się również świadomość winy, szczególnie, jeśli stosunki z osobą zmarłą były konfliktowe. W celu pomyślnego przejścia przez żałobę niezbędne jest przejście przez te uczucia (Kast, 1995).

Kto utknie na tym etapie podczas żałoby stwarza wrażenie chorego cierpiącego na depresję, ale nie z powodu duszenia w sobie bólu, lecz dlatego, że nie są w stanie myśleć o czymś innym, ból ich zniewala. Jednym powodem zatrzymania może być zduszony gniew, jeśli ktoś nie ma odwagi przeżyć, odczuć wzbierających się uczuć. drugim powodem jest nie niknące poczucie winy (w przypadku kontaktów konfliktowych, jeśli nie było okazji wyjaśnić spraw ze zmarłym przed jego śmiercią).Jeśli osoba pogrążona w żałobie nie ma możliwości, aby w pełni przeżyć burzę uczuć, jeśli brakuje jej pewnych składników żałoby – gniewu i świadomości winy – zatrzyma się na tym etapie (Kast, 1995).

W okresie po pogrzebie osoba pogrążona w żałobie przeżywa kawalkadę uczuć. Prawie w sposób niekontrolowany następują po sobie ulga, gniew, smutek, strach, świadomość winy, depresja. Charakterystyczne są również zmiany myślenia. W centrum uwagi osoby pogrążonej w żałobie znajduje się zmarły, prawie zatapia się we wspomnieniach z nim związanych. Czasami pojawiają się one niespodziewanie, osoba pogrążona w żałobie czuje, że nie jest w stanie zapanować nad nimi. Często myślenie odzwierciedla cechy regresji. Na przykład może by

charakterystyczne magiczne lub wszechmocne myślenie. Częste jest odczuwanie obecności osoby zmarłej w formie iluzji lub krótkich akustycznych lub wizualnych halucynacji. Te przejściowe halucynacje, regresyjne myślenie i uczucie utraty kontroli są naturalnymi objawami towarzyszącymi żałobie, same w sobie nie są szkodliwe.

Zachowanie osoby pogrążonej w żałobie charakteryzuje roztargnienie, niezdolność podejmowania decyzji lub właśnie zbyt szybkie decyzje.  Równocześnie może pojawiać się chęć poszukiwania i oddalania się od zmarłej osoby (pragnie przebywać razem z nią, a równocześnie boi się wspomnień, przedmiotów, miejsc z nią związanych). Zmieniają się również stosunki osoby będącej w żałobie z innymi ludźmi. Przeważnie stają się powściągliwe, stronią od towarzystwa. Może nasilić się w nich wrogość, stają się drażliwe, ale ambiwalencja tutaj też jest dość duża. (Raz pragnie aby wszyscy się nią interesowali, a innym razem pragnie, aby zostawić ją w spokoju.)

Do tego dochodzą również objawy fizyczne. Objawy cierpienia somatycznego charakteryzujące początkowy etap żałoby (ściskanie w gardle, duszenie, duszności i uczucie omdlenia) stają się rzadsze i są charakterystyczne tylko w takich sytuacjach, kiedy przypominają się wspomnienia związane ze zmarłym (Lindemann, 1998). Są również takie objawy fizyczne, które mogą trwale występować podczas żałoby: brak apetytu, bezsenność, osłabienie, brak energii, zawroty głowy, uciskanie w klatce piersiowej, problemy trawienne ( biegunka lub zaparcia), spowolnienie ruchów, zmniejszenie mimiki. Osoba, która poniosła stratę, jeśli nie miała siły zmagać się z poniesioną stratą w pierwszym okresie, na próżno szukała winnego na drugim etapie, spróbuje zawrzeć jakąś ugodę, która ewentualnie opóźni to co jest nieuniknione. Jest to etap targowania się (Kübler-Ross, 1988)

Natomiast powoli miejsce tłoczących się wspomnień i myśli zajmują świadome wspomnienia, w miejsce bolesnych wspomnień pojawiają się i miłe wspomnienia, intensywność objawów żałoby zaczyna się zmniejszać, zaczyna się racjonalna akceptacja. Etap uświadomienia i przeżycia przeważnie trwa przez miesiące, te miesiące pokazują obraz wahań, w związku z rocznicami (urodziny, rocznica ślubu, święta) objawy pogłębiają się (Horowitz, 1993. Worthington, 1994, cytuje:Pilling, 2001.) Elizabeth Kübler-Ross nazywa ten etap okresem depresji, co jest już przygotowaniem do stanu akceptacji (Kübler-Ross, 1988). Verena Kast nazywa ten etap okresem poszukiwań i rozstania, kiedy osoba pogrążona w żałobie ponownie odszuka zmarłego, znowu go znajdzie i wtedy już poprzez zmienione kontakty stanie się on możliwością, kimś takim, który jest tylko jej, stwarzając możliwość, aby widzieć osobą zmarłą w swoim aspekcie i wbudowa

go w ponownie stworzoną strukturę życia. Może zdarzyć się, że osoba pogrążona w żałobie przejmie styl życia, zwyczaje zmarłego. Poszukiwanie często przekształca się w wewnętrzny dialog. Wewnętrzny dialog na początku zastępuje partnera, ale z czasem przechodzi przez takie zmiany, gdzie w końcu osoba pogrążona w żałobie spotyka się z zupełnie innym wnętrzem. Wewnętrzny dialog stwarza możliwość, aby jeszcze raz spotkać się z naszym partnerem, natomiast rozwój dialogu pomaga w rozstaniu z nim. Proces szukania nie następuje celowo. Żałoba kończy się powodzeniem, jeśli po odnalezieniu następuje przymusowe rozstanie, kiedy osoba będąca w żałobie jest w stanie zaakceptować to rozstanie.(Kast, 1995)

Niebezpieczeństwo samobójstwa lub „pójścia za zmarłym” (osoba pogrążona w żałobie nie stawia oporu wobec śmierci) istnieje w okresie poszukiwania. Parkes wykazał (cytuje Kast, 1995), że owdowiali mężczyźni w pierwszych sześciu miesiącach po śmierci żony o 40% częściej umierają niż oczekiwane byłoby to wg statystyk. Niebezpieczeństwo stadium poszukiwania i rozstania kryje się w tym,że poszukiwanie nastąpi w każdym przypadku, ale poważne problemy mogą nastąpić przy rozstaniu. Może się zdarzyć, że osoba pogrążona w żałobie kurczowo trzyma się wewnętrznych dialogów, bez przerwy je powtarzając, stawia przeszkody przed ich rozwinięciem. Jest oczywiste, że nie może pożegnać się ze zmarłą osobą, jest silnie z nią związana i wynikiem tego jest to, że nie jest w stanie nawiązać nowych kontaktów. (Kast, 1995)

Jak tylko zmiany pomiędzy poszukiwaniem i rozstaniem dotrą do tego stadium, że myśli osoby będącej w żałobie nie będą związane jedynie z osobą zmarłą, może rozpocząć nawiązywanie nowych kontaktów ze sobą i ze światem. Warunkiem tego jest to, aby zmarły stał się „wewnętrznym kształtem”. Tworzenie nowych więzi oznacza również, że nastąpiła akceptacja straty. Liczne takie wzory życiowe straciły ważność, które wraz z osobą, która odeszła stały się własne, na ich miejsce wejdą nowe wzorce, co nie oznacza, że osoba pogrążona w żałobie zapomniała zmarłego. Zmiana zmarłego w wewnętrzny kształt jest związana z ryzykiem. Jeśli osoba pogrążona w żałobie „wejdzie w skórę zmarłego” i prawie za niego żyje, to proces ten może mieć patologiczne skutki. Wtedy zmarły żyje w osobie pogrążonej w żałobie prawie jak druga osoba, tak więc nie jest ona w stanie nawiązać nowych kontaktów z samym sobą i otoczeniem. (Kast, 1995).

Przeżycie żałoby – adaptacja - oznacza, że w uczuciach i wspomnieniach osoby pogrążonej w żałobie przeszłość związana ze zmarłym żyje nadal tak, że obok jest w stanie normalnie żyć. Najważniejszymi cechami charakterystycznymi tego momentu jest to, że zmarły jest już wewnętrznym obrazem, a nie osobą żywą: o utraconej bliskiej osobie może już mówić bez uczucia beznadziejności i rozpaczy, ponownie może cieszyć się życiem bez uczucia winy, wzmocniona została integracja self, osoba pogrążona w żałobie już czuje, że jest w stanie dalej żyć i realizować swoje cele. Myśli i zachowanie charakteryzuje raczej zwrot ku światu, odnowione zostają wcześniejsze kontakty, znikną fizyczne objawy bólu. Osoba pogrążona w żałobie jest w stanie wypełniać zadania, które na niej spoczęły po śmierci bliskiej osoby.

Nowy stan równowagi może odpowiadać poprzedniemu, ale pod koniec żałoby niektóre osoby są psychicznie słabsze, mogą czuć się bardziej wrażliwymi, natomiast inni zdobywają takie doświadczenie, które zwiększają ich własną siłę, rozwijają zdolność walki. (Worthington, 1994. Kast, 1995 cytuje: Pilling, 2001) 
W teorii etapów Küblera-Rossa jest to etap pogodzenia się. Jeśli osoba pogrążona w żałobie pomyślnie przeszła przez wszystkie poprzednie etapy i otrzymała niewielką pomoc w trakcie żałoby, wtedy dojdzie do takiego stadium, kiedy nie będzie już zła, ani nie będzie w stanie depresji. Uczucia już się uspokoją, a ból zostanie ukojony (Kübler-Ross, 1988)

Normalna i patologiczna żałoba

Patrząc na czas normalnej żałoby nie można określić ogólnych przepisów. Intensywne objawy w ciągu 1-3 miesięcy osłabną, ale procesy adaptacyjne są znacznie dłuższe. Rzadko żałoba kończy się po roku, bowiem rocznice bardzo utrudniają ten proces w pierwszym roku.

Czas żałoby jeszcze w niedalekiej przeszłości określały liczne zwyczaje i tradycje. Przeważnie żałoba po bliskich trwała rok – stąd pochodzi również wyrażenie „rok żałoby”. Ten zwyczaj odzwierciedla starą mądrość: przeważnie z psychologicznego punktu widzenia faktycznie potrzebny jest co najmniej rok na uporanie się ze stratą. W ciągu jednego roku znowu powtarzają się wszystkie rocznice (urodziny, imieniny, święta), które trzeba spędzić już bez zmarłej osoby. Te rocznice przeważnie wzmacniają bolesne uczucie związane z żałobą – dlatego też uczuciowo żałoba rzadko kończy się wcześniej niż po roku. Natomiast często następny rok również jest ciężki (niektóre osoby święta w pierwszym roku przeżywają w pewnego rodzaju otępieniu, w paraliżu uczuciowym i tylko w następnym roku w takim okresie wybuchają uczucia). Oprócz tego na żałobę wpływa wiele innych czynników (o których wyżej była już mowa), dlatego zmienne jest również to, komu ile jest potrzebne czasu na zaakceptowanie straty, reorganizację.

Chociaż po upływie roku większość objawów znacznie słabnie, to jednak wiele okoliczności może wstrzymywać przeżycie żałoby w ciągu roku. Długość żałoby zależy od tego, jak dana osoba ją przeżywa. Na czym to przeżywanie żałoby polega: na uniezależnieniu się od związku ze zmarłym, przystosowania się do środowiska, w którym nie ma już zmarłej osoby, nawiązania nowych znajomości. Jedną z poważniejszych przeszkód jest to, że osoba, która utraciła bliską osobę próbuje pominąć intensywny stres związany z żałobą i wyrażania z tym związanych uczuć. (Lindemann, 1998.) 
Żałoba wtedy może być uznana za zakończoną, jeśli cechy charakterystyczne dla adaptacji zaistnieją wspólnie, tak więc, jeśli osoba pogrążona w żałobie jest w stanie na kontynuację życia wraz ze wspomnieniami zmarłej osoby (Pilling, 2001)

Jak zachowywać się z osobą pogrążoną w żałobie?

Większość ludzi naprawdę chciałaby pomóc, współczuje i żałuje, że druga osoba utraciła kogoś bliskiego. Tylko właśnie tego nie potrafią przekazać. Wiele osób w tej krępującej sytuacji decyduje, że lepiej nic nie powie, co jest raczej złą decyzją. Powstają niezliczone dziwne i tragikomiczne sytuacje, które często w końcu rozwiązuje osoba pogrążona w żałobie.

Jeśli komuś np. umrze starsze dziecko – co na szczęście jest rzadkością – praktycznie nikt nie umie się odnieść do zaistniałej sytuacji. Otoczenie uważa to za tak wielką tragedię, że nie wie co powiedzieć, natomiast biedni rodzice widzą, że ich mili znajomi mamroczą pod nosem jakieś powitanie i odchodzą, w ich obecności są skrępowani i przechodzą na drugą stronę ulicy, oni natomiast oprócz powalającej ich żałoby jeszcze czują, jakby byli trędowaci, przed którymi wszyscy uciekają.

Jeśli osoba utraciła któregoś z rodziców lub partnera, to sytuacja jest trochę prostsza dla otoczenia. Istnieją stereotypy, które można wyjąć w takich przypadkach. Wiele osób mówi, że: 
– czas wszystko rozwiąże 
– jemu już jest lepiej tam, gdzie jest 
– miał piękne życie 
– bądź silny, ty musisz żyć dalej.

Z punktu widzenia osoby pogrążonej w żałobie wszystko jest lepsze, niż nic, tak więc te niezręczne zdania znacznie więcej pomagają, niż milczenie, ale dość poważnie zakłócaj wątek konwersacji. Bo co można na to powiedzieć, że jemu już jest lepiej tam, gdzie jest? Dlaczego lepiej? Czy tak strasznie było tutaj, żyć z rodziną, że obojętnie gdzie jest, tam może być tylko lepiej? Oczywiście osoba pogrążona w żałobie nie odpowiada, ponieważ ona również przestrzega reguł gry. Jeśli ktoś miał piękne życie, to zapewne jest to jego największy wyczyn za życia, ponieważ on go sam stworzył. Ale to nie pomaga bliskim, ponieważ nie to jest problemem, jakie życie miał zmarły, tylko to aby poradzić sobie z własnym. Na to nie można nic odpowiedzieć i taki sam wydźwięk ma wyrażenie, że musisz być silny, bo musisz żyć dalej i jego słodki brat „czas wszystko rozwiąże”.

Osoby, które przeżyły stratę wiedzą, że przeważnie inne osoby postępują w dobrej wierze, dlatego one też starają się zachować dobre układy, najczęściej tak, że zachowują się tak, jakby nie były w żałobie, aby inna osoba nie czuła się zażenowana, kiedy się spotkają. W pewnych sytuacjach, w miejscu pracy, w przypadku przelotnych znajomości to jest to nawet w porządku.

Jeśli natomiast ktoś faktycznie chciałby pomóc osobie pogrążonej w żałobie, może zrobić trzy rzeczy. 
Pierwsza: niech jej wysłucha. Niech nie wstrzymuje rozmowy kilkoma ogólnikami – uwaga, wyjątkiem nie są również ogólniki religijne – ale niech wyrazi swój żal, niech powie, że na pewno teraz drugiej osobie jest źle i niech wyrazi w każdy możliwy sposób współczucie. I wtedy osoba pogrążona w żałobie, jeśli chce może przyłączy

się do rozmowy. 
Druga rzecz to prezent, który jeden człowiek może podarować przyjacielowi lub bliskiej osobie „w biedzie”, to czas. Jeśli ktoś ma taką możliwość, po prostu niech będzie tam. Niech przychodzi codziennie, robi coś, niech rozmawia o czymkolwiek. Taki przypadek miał miejsce, kiedy nagle umarł mąż Katarzyny. Jej przyjaciółka z dzieciństwa, Róża odwiedzała ją codziennie na początku żałoby, codziennie brała ze sobą maszynę do szycia i przez dwa tygodnie uszyła narzutę patchwork. Było to idealne rozwiązanie. Było to jakieś zajęcie i można było rozmawiać o czymkolwiek, a symboliczna wartość prezentu jest nieoceniona. 
Poważną i dużą pomocą może być również to, jeśli ktoś przejmie część praktycznych zajęć. Jeśli osoba pogrążona w żałobie nie należy do osób, które lubią załatwiać sprawy, to powoli zasypią ją sprawy do załatwienia. Dużą ulgę może sprawić fakt, że ktoś zdejmie ten ciężar z jej ramion.

Nie jest również problemem, jeśli ktoś nie czuje się na siłach, aby wziąć pod swoje skrzydła będącego w kłopocie przyjaciela lub bliską osobę, zapewne ma ku temu odpowiednie powody. Jednak wyrażenie kondolencji i współczucia jest podstawą uprzejmego zachowania. Nie wolno o tym zapomnieć.

Kiedy trzeba iść do psychologa?

Jeśli po śmierci bliskiej osoby, osoba pogrążona w żałobie zażywa środki nasenne i uspakajające przez okres dłuższy niż trzy miesiące, kiedy napięcie, smutek coraz bardziej próbuje utopić w alkoholu, kiedy ma zamiary samobójcze, kiedy ma napady lęku lub rozwija się hipochondria uzasadnioną jest wizyta u specjalisty.

Przez rok zupełnie normalnym są wszelkie problemy psychiczne, co nie oznacza, że po roku żałoby wszystko będzie tak, jak dawniej. Natomiast po roku osoby pogrążone w żałobie czują już, że są w stanie żyć dalej, zarysowują się nowe kontakty, znajdują przyjaciół, znajomych, tak więc powstaje jakieś nowe życie, bez zmarłego.

Tak więc nie trzeba zwracać się do psychologa, jeśli ktoś jest nieszczęśliwy, zgaszony i minął już rok żałoby. Wtedy warto zwrócić się o pomoc do specjalisty, jeśli: 
– W kontaktach ludzkich osoby pogrążonej w żałobie pojawiają się problemy, nawet takie, że zamyka się w sobie, staje się samotny, albo odwrotnie, jeśli wszystkim stale opowiada o zmarłym i systematycznie męczy wszystkich wokół siebie, wtedy istnieje obawa, że żałoby nie została odpowiednio przeżyta i mowa jest o zatrzymanym procesie żałoby. 
– Pewien stopień depresji jest naturalny i nie trzeba jej nawet nazywać depresją. Kiedy miałby być człowiek rozżalony, smutny, zgorzkniały jak nie w czasie żałoby? Ale tutaj również jest pewna granica, którą przeważnie odczuwa otoczenie. Zbyt melancholijne sygnały, tak więc jeśli osoba nie wstaje, nie dba o siebie i o swoje otoczenie, nie jest niczym zainteresowana i odwraca się do środka, wtedy potrzebna jest pomoc specjalisty. 
– Są takie osoby, które produkują choroby, mają stale zmienne i trudne do wyleczenia objawy. Mowa jest tu również o zespole bólowym, a następnie kiedy o jednej chorobie okaże się, że jej nie ma, przychodzi następna. Wtedy mówi nasze ciało, sygnalizuje, że nie wszystko jest w porządku. 
– Jeśli osoba pogrążona w żałobie nawiązuje szczególny kontakt z cmentarzem lub przedmiotami zmarłej osoby, stwarza to podejrzenie, że żałoba gdzieś się zatrzymała. Jeśli np. wdowa porządkuje wszystkie przedmioty po zmarłym i po środku ustawia urną z jego prochami, stwarzając domowe muzeum-mauzoleum, które wszyscy mają oglądać, to z całą pewnością możemy powiedzieć, że są poważne problemy. Jeśli natomiast dziadek nie umie wyobrazić sobie innego programu z wnukami jak tylko odwiedziny babci na cmentarz, to również możemy podejrzewać, że dziadek ma problemy z żałobą.

Pójście do psychologa nie jest oznaką słabości. Specjalista pomaga w tym, abyśmy zobaczyli dany problem od zewnątrz, osoba pogrążona w żałobie widzi siebie w zewnętrznym lustrze. Jeśli zadecyduje, że nie chce pozosta

w tym miejscu, ale chciałaby kontynuowa

żałobę, w tym również będzie miała zapewnione wsparcie. Specjalista pomoże rozwiązać problemy związane z nieprzeżytą żałobą, samozadręczaniem, wyrzutami sumienia, żalem i wszystkimi niejasnymi uczuciami związanymi z żałobą, co oczywiście nie oznacza, że bolesną żałobę można przekazać w ręce innej osoby. Ale można osiągnąć to, że po około dziesięciu spotkaniach osoba pogrążona w żałobie znowu będzie mogła oddychać pełną piersią. Najczęściej problemem jest to, że ludzie są przekonani, że ich żałoba jest ogromna i nie zauważają, że staje się ona patologią.


 

Jeśli potrzebna jest Ci pomoc w tym temacie, proszę zwróć się do nas online lub pod numerem telefonu 48-800-080-193.